azjatyckie jedzenie georgetown mural

Azjatyckie jedzenie – Singapur i Malezja

Mój zachwyt nad azjatycką kuchnią zrodził się tradycyjnie – w chińskich barach w Warszawie jakieś 150 lat temu 😉 Romantyczna wiara w jakość przyrządzanych potraw w małych warszawskich budkach nieco zbladła ale generalne zamiłowanie do szeroko pojętej kuchni azjatyckiej rosło w siłę.

Pierwsze spotkania z azjatycką kuchnią

Moje pierwsze zderzenie w realu z chińską kuchnią przeżyłam…..w Chinach, a jakże. To czego mogłam spróbować na miejscu zmieniło moją miłość w obsesję i miałam wrażenie, że doznania jakie mi serwowano przez 3 tygodnie podróży przez ten niesamowity kraj (o którym nieco więcej przeczytacie TUTAJ) wzdłuż i w szerz będą nie do pokonania. O jakże się myliłam. Kolejne miejsce, które wspominam do dziś, a w którym zwrot „azjatyckie jedzenie” nabrał nowego znaczenia to był Mauritius. Miejsce nie dość, że piękne to w tamtym czasie tanie i serwujące najlepszą kuchnię pod gołym niebem jaką mogłam sobie wymarzyć. Kapitalne smażone makarony i ryże z dodatkami, owoce morza i świeże ryby, pierożki i bananowe desery. Kolejne odwiedzane miejsca takie jak chociażby Indonezja pokazały mi jak różnorodna jest kuchnia w tej części świata. Odkrycie hinduskiej kuchni w Kuala Lumpur przyrządzanej tu i teraz przez całą dobę na ulicy to było doznanie smakowe, węchowe, wizualne ponad miarę mojej wyobraźni.

Mój wielki mistrz – niestety już nieżyjący – Anthony Bourdain – w swoim serialu: „Parts Unknown” niejednokrotnie podkreślał, że kuchnia azjatycka wynika z kultury jedzenia, miłości do niego i szacunku do składników. Dlatego jest tak pyszna, różnorodna i bogata. Każda chwila spędzona w krajach azjatyckich upewnia mnie w przekonaniu, że tak właśnie jest.

W tym roku postawiliśmy na Malezję i Singapur. Mając w pamięci nieziemską kuchnię z Kuala Lumpur czekałam z utęsknieniem na ten wyjazd. Wybraliśmy Penang również dlatego, że jest tyglem kulturowym i kulinarnym łączącym wpływy całej Azji. Dla równowagi chcieliśmy poznać inną twarz kulinarną Azji i zdecydowaliśmy się również na Singapur. O Penangu i jego kuchni mówi się różnie: są opinie pełne zachwytu, a są i pełne zachowawczości i dystansu, podkreślające, że wszystko tam smakuje tak samo byle jak. Singapur ma opinię miejsca drogiego i o jego kuchni ulicznej trudno znaleźć wiele obiektywnych opinii. A nas oba miejsca zachwyciły smakiem, kolorami i tym co tak trudno wprowadzać mi w życie w mojej polskiej kuchni: wykorzystywaniem lokalnych składników do ostatniego okruszka.
Zapraszam na kulinarną podróż po wyspie Penang i Singapurze – smacznego!

Dla ułatwienia podaję uśredniony przelicznik walut:

1 MYR = 90 groszy

1 SGD = 2,5 złotych (kurs się waha między 2,5 – 2,7)

Azjatyckie jedzenie na wyspie Penang: Pikantne i słodkie

Nasze pierwsze wrażenie z kulinarnego Penangu to odczucia: pikantne i słodkie. Wiele dań jest z jednej strony bardzo ostra ale z drugiej czuć coś pomiędzy teryaki i miodem. Idealny zestaw!
To co nas zachwyciło w lokalnej kuchni to idealna symbioza światów kompletnie różnych. W naszym ulubionym miejscu w Batu Ferringhi – pomiędzy hotelem Holiday Inn i Golden Sands – znajdziemy kilkanaście mikro stoisk z wybornym jedzeniem i gwarantuję, że każdy znajdzie tam coś na miarę swojego gustu. Począwszy od genialnych szaszłyczków z kurczaka (8 MYR za 10 sztuk), przez idealne smażone makarony ryżowe (4,5-8 MYR za porcję) przechodząc obok smażonych owoców morza w cieście (12-18 MYR za porcję) a kończąc na pysznej zupie z pierożkami (7 MYR za porcję), idealnych Roti z dodatkami (4-6 MYR za porcję) i hinduskich specjałach na czele z pysznie pikantnym butter chicken (12 MYR za porcję). Oprócz specjałów z gatunku: azjatyckie jedzenie możemy też spróbować niezbyt udanego spaghetti i pizzy (tutaj ceny konkretne: 15-20 MYR za porcję) oraz kebaba (tego nie mieliśmy chęci próbować).

jedzenie w Georgetown Penang

azjatyckie jedzenie penang batu feringhi kalmary

Śniadanie, obiad czy kolacja?

W Malezji na śniadanie zjemy to samo co na kolację i obiad. Tutaj nikt nie dzieli posiłków po europejsku. Próżno szukać w lokalnej kuchni produktów z mąki pszennej – może dlatego, że się tam zbóż nie uprawia. W Azji najpopularniejszy jest oczywiście ryż, a jego przetwórstwo osiągnęło bardzo wysoki poziom. Dzięki temu możemy jeść zarówno ryż na sypko, kompletnie kleisty (sticky rice), makaron ryżowy cienki i gruby, płaty ryżowe, ryżowe naleśniki i wiele innych. Malezyjczycy zaczynają dzień od smażonego ryżu z warzywami, a jak nie mają czasu na siedzenie w kuchni to jedzą ryż z poprzedniego dnia ze świeżym mango.

Dla mnie było to dość zaskakujące zaczynać dzień o smażonych potraw. Są one jednak wbrew pozorom lekko strawne, a bardzo sycące. Jako typowy, polski zjadacz chleba trochę tęskniłam za prawdziwą kajzerką ale to co muszę przyznać, to faktycznie miałam świetne samopoczucie podczas całego pobytu. Czułam się lekko i miałam dużo energii pomimo sporego upału.

Życie w tak upalnym klimacie zamiera na kilka najgorętszych godzin w ciągu dnia i ponownie stragany z jedzeniem ożywają około 18. Jeśli chcemy dać dzieciom obiad koło 14 to będzie musieli poszukać – wiele miejsc będzie zamkniętych.

Napoje i soki:

Wszystko popijemy genialnymi sokami z kilogramem lodu z najróżniejszych owoców (3,5 MYR za duży kubek) lub naszym przysmakiem czyli Teh tarik – pyszna herbata ze słodzonym mlekiem (1,5 MYR za szklankę). Mnie zachwyciła kawa ze słodzonym mlekiem serwowana w staromodnych szklankach z koszyczkiem 😉 Moje dzieci zazwyczaj wybierały wszystkie napoje z dodatkiem Liczi – bardzo popularnego i słodkiego owocu.

azjatyckie jedzenie napoje teh tarik i inne

Georgetown – mekka foodies

W Georgetown pierwszy raz wylądowaliśmy drugiego dnia pobytu na Penang. Wiedzieliśmy, że jest na tyle późno, że musimy coś zjeść zanim wrócimy do hotelu. Trafiliśmy bezbłędnie. CF Food Court to było idealne miejsce na kolację. Muzyka na żywo, pokazy akrobatyczne, a dookoła azjatyckie jedzenie w dziesiątkach odsłon. Zosia zachwycała się panierowanymi krążkami kalmarów (12 MYR za porcję), a my pałaszowaliśmy smażone ryże i makarony. Piotrek wybrał nieziemskie krewetki z papryczką chili (15 MYR za niezbyt dużą porcję).

azjatyckie jedzenie georgetown food centre widok z góry

azjatyckie jedzenie georgetown placki hinduskie

azjatyckie jedzenie georgetown jedzenie przy ulicy

azjatyckie jedzenie georgetown placki hinduskie

Azjatyckie jedzenie w Singapurze – pierwsze wrażenie

Nasze pierwsze zetknięcie z kuchnią Singapuru mogło być traumatyczne. Okazało się bowiem, że nigdzie w okolicy nie można było płacić kartą, była godzina 21:30, a lokale zamykano o 22. Po zorganizowaniu gotówki zostało mi bardzo mało czasu na wybór dań i miejsc. Padło na zatłoczoną 328 Katong Laksa i położoną 50 dalej lokalną chińską knajpkę. W 328 katong Laksa zamówiliśmy to co jeszcze zostało czyli dużą porcję Laksy – zupy z dużą ilością dodatków (mięso, warzywa, makaron). Zupa była idealna i ekstremalnie pikantna więc dzieci nie dały rady. My byliśmy zachwyceni. W chińskim barku zamówiliśmy ryż smażony z krewetkami i również był pyszny i tym razem bardzo łagodny. Przy okazji rzutem na taśmę w supermarkecie kupiłam płatki i mleko dla dzieciaków na śniadanie.

Za tą wielką zupę na wynos zapłaciłam 8 dolarów singapurskich (około 20 złotych), a za smażony ryż 6 (około 15 złotych). Najedliśmy się wszyscy więc wcale nie zabiły nas ceny.

 

Im dalej w las

Nie będę ukrywać, że rozbestwieni pysznym jedzeniem na Penang baliśmy się trochę rozczarować w Singapurze. Następnego dnia na pierwszy ogień poszła znana i bardzo droga lodziarnia Lickety w arabskiej dzielnicy. Lody były na szczęście bardzo smaczne, kojarzące mi się ze smakami uwielbianego przez nas Deseo w Warszawie. Za porcję lodów (na szczęście dużą) w wafelku płaciliśmy około 6 SGD.

azjatyckie jedzenie lody w Singapurze

Po całodziennym łażeniu i podjadaniu przekąsek zdecydowaliśmy się na obiad w popularnym „Hawker centre” w China Town. Już z daleko czuliśmy niezmiemski zapach, gwar i gdy podeszliśmy bliżej mieliśmy wrażenie, że wygrana na loterii to pikuś przy naszym odkryciu. Podobne do food courtu na Penang miejsce było przepełnione małymi lokalami gastronomicznymi serwującym przygotowywane na miejscu potrawy. Jeśli będziecie mieli okazję spędzić w Singapurze chociaż jeden wieczór to nie może was tam zabraknąć.

Dzieciaki wściekle głodne pochłonęły na początek pierożki z krewetkami i kolendrą (5 SGD), a poprawiły wspaniałą zupą z pierożkami wonton (4 SGD). My również wybraliśmy zupy (z pulpetami rybnymi 4 SGD i kulkami mięsnymi 3,5 SGD). Popijaliśmy wszystko wspaniałym sokiem z trzciny cukrowej (1,5 SGD). Wróciliśmy do hotelu najedzeni i bardzo szczęśliwi – okazało się, że jedzenie nie dość, że genialne to jeszcze tanie.

azjatyckie jedzenie Singapore bugis

azjatyckie jedzenie Singapore old airport road 2

azjatyckie jedzenie przekąski Singapur

Eksperci kulinarni? No ba!

Jeśli mierzyć poziom wiedzy o lokalnej kuchni ilością zjedzonego jedzenia to przez tydzień staliśmy się ekspertami przez duże E. Cały dzień dopasowywaliśmy do tego, że w odpowiednim momencie zjeść coś pysznego. Upodobaliśmy sobie kilka „Hawker centrów” i szukaliśmy tylko powodów, żeby do nich jechać.

Nasze 4 sprawdzone od A do Z i testowane wielokrotnie:

  • wspomniany wyżej, otwierający się po 18 Hawker Centre w chińskiej dzielnicy. Dojedziemy do niego autobusem nr 2 do przystanku New Bridge Road – z przystanku 2 minuty na piechotę i jesteśmy na miejscu.
    azjatyckie jedzenie Singapore chinatownazjatyckie jedzenie food centre
  • Old Airport Food Centre przy przystanku o takiej samej nazwie znajdował się blisko naszego hotelu. Tutaj jedliśmy jedne z najlepszych pierożków i fantastyczne zupy. Ceny były nieco niższe niż te w Chinatown. Dotrzemy tu autobusami nr 10, 31 i 32. Tutaj też zjemy od 18 do późnego wieczora. Raz zdarzyło nam się tam dotrzeć dopiero po 21 i nadal wiele kramików było otwartych.azjatyckie jedzenie Singapore kolejka
  • Nasza ulubiona miejscówka w Bugis – Golden Mile Food Centre do którego chodziliśmy na piechotę z hotelu Village Hotel Bugis. Spacer trwał jakieś 15 minut szybkim krokiem ale było warto. Ceny były zdecydowanie najniższe ze wszystkich odwiedzonych przez nas Hawkerów, a dzieciaki zakochały się w tutejszych pierożkach z różnymi nadzieniami. Za porcję 12 sztuk płaciliśmy 5 SGD. Zupy kosztowały od 2-5 SGD. Porcje były spore no i jedzenie pyszne.
    azjatyckie jedzenie Singapore bugis najlepsze zupy
  • Miejsce malutkie Marine Parade Centre z kilkoma budkami z hinduskimi specjałami . Jedzenie pyszne i nieco inne niż w pozostałych miejscach. Oprócz wspaniałego butter chicken jedliśmy też….zupę, a jakże i pierożki. Ceny niewysokie, a porcje spore. Za 2 dania zapłaciliśmy 8 SGD.azjatyckie jedzenie marine parade food court

Jest takie miejsce w centrum handlowym…

Gdziekolwiek byśmy nie pojechali zazwyczaj nagle dopada nas histeria w stylu: jesteśmy śmiertelnie głodni! Niby wszędzie wszytskiego w bród ale w niedzielę w Singapurze w centrum handlowym trudno znaleźć niedrogą knajpę w której z marszu zjesz. Nie muszę dodawać, że posiadanie gotówki to konieczność w lokalach gastronomicznych. Nigdzie, no może poza Mc Donaldsem i KFC nie zapłacimy kartą. Trzeba o tym pamiętać.

Możemy polecić 2 miejsca, w których jedliśmy świetne jedzenie. Jedno to typowy fast food ale w jakości azjatyckiej czyli pycha. Drugi to genialna fuzja azjatyckiego jedzenia i kuchni rodem z centrum handlowego. Wiem, wiem to nie zdrowe i nikt tam nie jada ale cóż, gdyby przypadkiem nagle dopadł was głód to:

  • Pierwsze sprawdzone miejsce to 4Fingers crispy chicken w centrum handlowym Marina Square. Zestaw z dużą ilością kurczaków, frytek i przedziwnych chrupadeł i lokalną ice tea kosztował 8 SGD ale najadły się 3 osoby więc nie ma tragedii.
  • Paiks Bibim to drugie miejsce, które bardzo nam się spodobało. Koreańskie jedzenie było pięknie podane i pyszne. Lokalik jest malutki, ma tylko kilka stolików ale warto tam zajrzeć. Knajpkę znajdziemy w centrum handlowym Vivo City, z którego ruszamy na Sentosę. Ceny umiarkowane. Za sporą porcję polecanego dania z napojem zapłaciliśmy 7 SGD.

Gdybym miała wybrać jedną ulubioną potrawę z całego wyjazdu to zapewne widać, że byłoby to niewykonalne. Azjatyckie jedzenie w Azji to jest po prostu moja bajka. Jeśli czujecie pokusę odwiedzenia tych odległych zakątków świata ale boicie się, że wy albo wasze dzieci będziecie głodować bo najchętniej jecie schabowego i pizzę to mam nadzieję, że znajdziecie w moim wpisie zachętę do poszukania swoich smaków w Malezji i Singapurze. Mogę wam zagwarantować, że odnalezienie ich będzie bardzo proste.

Dodaj komentarz