Azory w styczniu Zosia i wiatr

Azory w styczniu – wady i zalety

Drugi wpis dotyczący Azorów po wprowadzającym w tajniki jak zorganizować tani wyjazd na Azory jest o wadach i zaletach wyjazdu na Azory w styczniu.
Według wpisów na blogach i forach Azory w styczniu są ponure, deszczowe, zimne, wietrzne, nudne i generalnie be. Nie znalazłam w zasadzie ani jednej pochlebnej recenzji Azorów odwiedzonych na początku roku, no może poza jedną i kolejny miesiąc zachodzę w głowę czemu.

Jeśli chcecie wiedzieć czy warto odwiedzić Azory w styczniu, czy coś nas tam zaskoczy, czy utoniemy w błocie i ulewach, czy będzie padał śnieg i czy to nie strata czasu to zapraszam do poczytania. Ja styczniowe Azory kocham 🙂 Co nie znaczy, że nie widzę wad zimowego odwiedzania tych odległych wysp.

Azory w styczniu widok na zatokę

Pogoda na Azorach:

Według długoterminowej prognozy z jednego z najbardziej według mnie miarodajnych serwisów pogodowych Accuweather wynikało, że w styczniu na Azorach będzie pięknie 😉 Słońce i 18 stopni Celsjusza. Ci, którzy byli na wyspach pisali w swoich relacjach, ze pogoda na wyspach jest nieodgadniona, permanentnie zmienna i bardzo kapryśna. Z tym ostatnim trudno się nie zgodzić. Jeśli chcemy wyjechać w styczniu w gorące miejsce to na pewno lepszym pomysłem będzie Ejlat albo Dubaj. Gdy naszym priorytetem nie jest upał i wystarczy nam, że kurtka puchowa nam się nie przyda to Azory was nie zawiodą.

Przez tydzień pobytu mieliśmy przekrój przez wszystkie pory roku. Przez pierwsze 2 dni było zimno i wiał przeszywający wiatr. Chmury zasnuły niebo, a temperatura nie pozostawiała złudzeń, że jest no właśnie – wczesna wiosna. W dzień temperatura oscylowało w okolicach 13-15 stopni, w nocy spadała do 7-9. W tym czasie w Polsce było morze śniegu i silny mróz, a w Porto z którego ruszyliśmy zwiedzać Azory było w nocy blisko zera. Kolejne 2 dni dawały nadzieję na poprawę pogody. Pojawiały się przejaśnienia, wiało mniej i słońce przeciskało się na drugi plan. Pozostałe 3 dni były piękne. Było słonecznie, ciepło, bezwietrznie. Temperatura dochodziła do 20 stopni. Od 3 dnia chodziłam tylko w sandałach i chociaż miejscowi patrzyli na mnie jak na kompletną wariatkę to ja czułam się akurat.

Turyści Na Sao Miquel

W styczniu? Brak!
To jeden z powodów dla których Azory w styczniu są najlepsze. Oczywiście pisząc, że brak przesadzam ale to taki czas kiedy jest pusto, tanio, cicho, spokojnie. Knajpy działają i jedzenie jest pyszne ale gośćmi są miejscowi. W sklepach również głównie mieszkańcy, a zazwyczaj oblegane punkty widokowe były nasze prawie na wyłączność. Parkingi świeciły pustkami, a chociażby osławione plantacje herbaty wydawały się prawie wymarłe.

Brak sezonu to też niższe ceny. Samochód kosztował nas 100 złotych za dobę z fotelikami dla dzieci. Nie musieliśmy dokonywać wcześniejszej rezerwacji. Jeśli nie potrzebujemy fotelików, przez internet zarezerwujemy samochód z odbiorem na lotnisku za 55 złotych za dobę.
Bez problemu znajdziemy niedrogie mieszkanie w Ponta Delgada. W styczniu ceny są o 30% niższe niż już w lutym.

Azory w styczniu plaża
Plaża każda i zawsze tylko dla nas!

Roślinność w styczniu

Fanów przyrody uspakajam. Na Azorach w styczniu roślinność jest niezwykle bujna. Mikroklimat, duża wilgotność powietrza i umiarkowane temperatury gwarantują wyjatkowe warunki całoroczne dla roślin. Dzięki temu Azory słyną z endemicznej roślinności, a znane nam chociażby paprocie to wielkie, kilkumetrowe drzewa. Wszędzie natkniemy się na lilie i anturium (popularny język teściowej).

Azory w styczniu lilia

Minusy wizyty na Azorach w styczniu:

Czy w ogóle takowe są? Oczywiście. Zawsze możemy się dopatrzeć jakichś niedociągnięć. Z najbardziej oczywistych minusów jest pogoda. Zmienna i chimeryczna. Jak pisałam wyżej w trakcie naszego tygodniowego pobytu mieliśmy 2 poważnie zimne dni, a w nocy temperatura była niska prawie codziennie. Nie widzę jednak znaczącej różnicy pomiędzy Azorami a Maltą czy Maderą w styczniu, chociaż na Malcie jest znacznie więcej słońca. Jeśli Malta jest wam bliższa polecam mój wpis z recenzją fajnego hotelu i zaletami wyjazdu w styczniu i lutym >>>TUTAJ<<<.

Drugi dość istotny minus to brak sezonu. Tak, tak wiem jak to brzmi i chociaż zazwyczaj wyjeżdżam poza sezonem to warto wiedzieć co to za sobą niesie. Sao Miguel to mała wyspa, naszpikowana cudami natury. Zaplanowaliśmy, że odwiedzimy większość z głównych atrakcji wyspy. Niektóre z nich były niestety w renowacji lub w po prostu zamknięte. Ich otwarcie planowano z powrotem na koniec stycznia/początek lutego czyli początek sezonu. Nie udało nam się niestety wcześniej ustalić czego nie zobaczymy więc warto wpisać element zaskoczenia w krajobraz.
Nasz wymarzony cel podróży: gorące źródła Caldeirha Velha niestety były zamknięte na 10 dni w trakcie naszego pobytu. Sytuacja nie do przewidzenia ale myślę, że w sezonie taka sytuacja nie miałaby miejsca. Z drugiej strony dzięki tej sytuacji udało nam się odkryć inne, równie piękne miejsce o którym już niebawem 🙂

Azory w styczniu gorące źródła

Kolejny minus to połączenie zmiennej pogody i braku sezonu. Niektóre znane atrakcje turystyczne nie są wprawdzie zamknięte ale finalnie nie ma szans ich odwiedzić. Nasze plany treckingowe spaliły na panewce po kilometrze spaceru we mgle i mżawce. To chyba była najbardziej dotkliwa strata – wysoko w górach pogoda niestety nie była najlepsza.

Azory w styczniu spacer nad jezioro

Cześć dobrych restauracji jest w styczniu zamknięta, a niektóre sklepy pracują w skróconych godzinach. Nie widzę tego jednak jako minusy. Miasto jest pełne droższych i tańszych jadłodajni, knajpek, restauracji i kawiarni i na pewo każdy znajdzie dla siebie coś odpowiedniego.

Podsumowanie:

Moją opinię o Azorach i odwiedzaniu ich w styczniu wyraziłam już na wstępie. Dla mnie Azory to miejsce jedyne w swoim rodzaju i jednocześnie spełnienie marzeń podróżniczych. Pogoda rzadko wpływa na moją ocena miejsca do którego jadę i tak też było w przypadku Azorów. Nigdy nie wybieram miejsc ze względu na panujące warunki atmosferyczne na miejscu i podkreślam to w tym miejscu, bo czytałam recenzje Azorów pisanie z perspektywy pogody, a właściwie jej braku. Spotkałam się z całą masą rozczarowanych głosów, zawiedzionych nadziei. Czytałam też recenzję w której autorka jasno napisała, że Azory zupełnie jej się nie podobały.
Jeśli chcesz zobaczyć zieleń tak zieloną jak nigdzie indziej to ma bardziej odpowiedniego miejsca dla Ciebie. Jeśli jednak Twoim celem jest wygrzanie się i plażowanie to wybierz Sardynię, która ma najwięcej słonecznych dni w styczniu albo Ejlat bez opadów. Azory to zdecydowanie mój świat – czy Twój? to już pozostawiam do indywidualnej oceny.

*zdjęcia w tym poście pochodzą z telefonu komórkowego 😉

 

 

 

 

 

 

5 myśli na temat “Azory w styczniu – wady i zalety

  1. Zdjęcia z telefonu bardzo dobrze wyszły. Czy to jakiś eksperyment, czy zmiana na stałę? Azory na zdjciach wyglądają zachęcająco, ale pogoda troche nie dla nas:) Więc może wybierzemy sie w innym miesiącu.

    1. Jednorazowy test 😉 nie jestem fanką fotografowania telefonem ale czasami to najszybszy sposób na uchwycenie momentu z dwójką dzieci pod bokiem. Dla was zdecydowanie jeśli Azory to od czerwca 😉

Dodaj komentarz