Hotel Belvedere w Zakopanem recenzja

Hotel Belvedere w Zakopanem – RECENZJA

Po dość kontrowersyjnym wpisie recenzującym nasz pobyt w Hotelu Litwor przyszła pora na recenzję drugiego z Hoteli tej samej sieci: bierzemy na tapetę Hotel Belvedere w Zakopanem.
Po niezbyt zachęcającym początku pobytu, nie ze względu na warunki ale na atmosferę byliśmy lekko zrezygnowani. Czy Hotel Belvedere nas rozczarował? A może zaczarował i uratował honor swojego starszego kolegi?

Pierwsze wrażenie – Hotel Belvedere w Zakopanem

Pierwsze wrażenie? Ładny 🙂 Z zewnątrz hotel prezentuje się przyjemnie. Znajduje się w cudownej, spokojnej okolicy, jest wystarczająco blisko centrum, żeby poruszać się pieszo (około kilometra od Krupówek) i wystarczająco daleko, żeby w ciszy i spokoju móc się zrelaksować. Widok na góry i wszechobecna cisza zachęca.

Drugie wrażenie? Powtórka z rozrywki

Gdy tylko przekroczyliśmy próg hotelu od razu upewniliśmy się w przekonaniu, że ten sam gustowny wystrój z Hotelu Litwor, będzie nam towarzyszył również tutaj. Wanda II oczywiście na posterunku. Hotel to połączenie zadęcia artystycznego z marzeniami o luksusie i przyziemną koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa. Belvedere jest nieco nowszy ale według mnie pomysłu na ciekawie rozwiązaną przestrzeń brak. Tu fortepian, tam bursztyny, a za filarem wielka furmanka w stylu góralskim. Nie czuję się tu ani przytulnie niczym w zakopiańskiej chacie ani też nie mam pokusy wskoczenia w balową suknię.

Obsługa:

Tutaj jest znacznie lepiej niż w Litworze. W recepcji Panie są bardzo pomocne, wydaje się, że chcą i to szczerze. W Spa z którego przyszło nam korzystać również przemiły personel, zaangażowany. W restauracji hotelowej również czujemy się dobrze, a gotujący na naszych oczach kucharz stara się jak może i co najważniejsze świetnie mu to wychodzi. Przyczepić się mogę do zazwyczaj najsłabszego punktu wielu hoteli: kącika z animacjami. Tutaj to raczej fikcja, a 2 Panie mające zabawiać dzieci informują, że jako, że nasze dzieci są jedyne, które mają ochotę na animacje, to one nie będą ich prowadzić i możemy sobie popilnować dzieci sami. To sobie popilnowaliśmy. Kącik dla dzieci jest stary, niezbyt zadbany i chociaż czysty to mam jakąś kompulsywną potrzebę umycia rąk zaraz po wyjściu. Od razu całe to miejsce przypomniało nam nasz pobyt na Malcie w skądinąd świetnym hotelu DB San Antonio i dziwacznego Pana Animatora, który w ramach zajmowania się dziećmi zgodnie z napiętym grafikiem wywieszonym w hotelu puszczał im bajki i zagajał: hej little bunny 😉

Basen i Spa:

Baseny zachwyciły moje dzieci. Zosia szalała na zjeżdżalni, nurkowała i nie było szans jej wyciągnąć z wody. Wojtek miał swój brodzik czuł się w nim świetnie. Na basenie było ciepło, woda również była ok, nawet dla takiego zmarzlucha jak ja. W tym zakresie Belvedere zdecydowanie wygrał z Litworem.

Hotel Belvedere w Zakopanem recenzja basen

Zabiegi w Spa:

Nie jestem zwolennikiem spa. Nie lubię masaży, pilingów i tego całego rytuału w ciszy i bezruchu. Mam jednak czasami taką potrzebę, pewnie wynikającą z ogólnego przemęczenia, że mam chęć na relaks. Tutaj udało mi się go osiągnąć. Wybrałam nawilżający zabieg na twarz, który nie dość, że był sam w sobie wspaniały to jeszcze Pani kosmetolog opowiedziała mi więcej niż mogłabym wyczytać o tym co stosować, jak nakładać, kiedy i jak przygotować domowe kosmetyki. To było świetnie spędzone 70 minut. Piotrek wybrał się na relaksacyjny masaż całego ciała i z tego co wiem i na ile go znam, również był zadowolony.

Kolacja i śniadanie:

Jedzenie było bardzo smaczne. Tutaj, w odróżnieniu od Litwora, kolacja miała formułę szwedzkiego bufetu ale wybór był całkiem przyzwoity. Dla dzieci przygotowano osobny stół z zastawą plastikową i specjalnym menu. W ramach opłaty za kolację można było napić się herbaty i wody. Śniadanie również nas nie zawiodło.

Pokój w Hotelu Belvedere:

Rozpisywanie się na temat pokoju nie ma nadmiernego sensu. Czemu? Ponieważ nie różni się zbytnio od pokoju w Hotelu Litwor. Ba, zaryzykowałabym twierdzenie, że pokoje są identyczne 🙂 Widok z pokoju na zjawiskowo piękny Giewont kolejny raz zrekompensował mi wszystkie braki. Ogromny plus pokoju to położenie na parterze. Dla dzieciaków nie ma lepszej opcji. Mogły bezpiecznie wyjść do ogródka przed pokojem, a my mogliśmy zostać w ciepłych szlafrokach.

Hotel Belvedere w Zakopanem recenzja pokój

Hotel Belvedere w Zakopane – ceny w marcu:

Ceny jak na lokalizację nie są powalające. Zakopane słynie z dużej rozpiętości cenowej i Hotel Belvedere mieści się w średniej.
Za nocleg w marcu, dla dwóch osób i 1 dziecka zapłacimy 399 złotych, ze śniadaniem. Za drugie dziecko będzie musieli dopłacić 129 złotych za pobyt ze śniadaniem.
Zarezerwować możemy TUTAJ

Podsumowanie:

Bardzo długo zastanawiałam się jak podsumować nasz pobyt w Hotelu Belvedere. Z jednej strony można się przyczepiać, szukać drobiazgów, które teoretycznie mogą zaważyć na całokształcie. Z drugiej strony można po prostu opisać odczucia i wrażenia po pobycie. Ja zdecydowałam żeby podsumować nasz pobyt w ten drugi sposób. Jak zawsze: miejsce Tworzą ludzie i to oni ratują swoim profesjonalizmem hotele i restauracje z wielu opresji. Docenianie pracownika dalej nie jest normą w Polsce ale biorąc pod uwagę z iloma przeciwnościami dobry pracownik musi się zetknąć w naszej i każdej inne rzeczywistości, mam nadzieję, że jakościowa ewaluacja wreszcie będzie normą.

Ja personel oceniam wysoko. Wkład pracy, zaangażowanie, uprzejmość i chęć niesienia pomocy z amerykańskim zadęciem. Pojedyncze przypadki braku zaangażowania zrzucam na karb braku ewaluacji i motywacji.

A hotel? Jest ok. Spędziliśmy miło czas.
Czy wybierzemy jeszcze hotele z Grupy Trip? Czas pokaże.

*Zdjęcia z oficjalnych źródeł: www.belvederehotel.pl

Dodaj komentarz