Hotel Litwor budynek z zewnątrz

Hotel Litwor Zakopane – hit czy kit?

Wyjazd do Zakopanego odkładaliśmy przez kilka miesięcy. Trudno powiedzieć dlaczego. Bardzo lubimy jeździć w góry, a Zakopane to taki kierunek akurat. Hotel Litwor i Hotel Belvedere w których nocowaliśmy odwiedziliśmy dopiero w połowie grudnia, w ostatni, przedświąteczny weekend. Nasza recenzja pierwszego z nich poniżej.

5* Hotel Litwor – czy aby na pewno 5*

W związku z dość napiętym terminarzem w pracy wybraliśmy się do Zakopanego w sobotę i zostaliśmy do poniedziałku. Pierwszy nocleg z soboty na niedzielę mieliśmy zarezerwowany w sławnym niegdyś i goszczącym sławy ze świata hotelu Litwor. Hotel zrobił na nas dobre pierwsze wrażenie. Wprawdzie od razu wymazaliśmy 2* z tych początkowych 5* ale nie ma co przesadzać. To co nas zaskoczyło to cena za parking: 35 złotych to dość wygórowana cena biorąc pod uwagę, że samochód stoi na niespecjalnie strzeżonym terenie. Widok z parkingu na Giewont może nieco tłumaczyć tą cenę 😉

Lokalizacja:

Jeśli już o widokach to lokalizacja hotelu na te 5* zasługuje. Stoi przy Krupówkach ale bokiem, z dala od zgiełku deptaka. Z okien rozpościera się piękny widok na góry. Wszędzie jest blisko i na pewno jest to wygoda nie do przecenienia. Krupówki, które dla wielu są głównym miejscem na zakopiańskiej mapie będą zachwyceni. Dla rodzin z dziećmi, szczególnie małymi trudno znaleźć lepsze miejsce. Sklepy, restauracje, bary,  duży plac zabaw i wielki skwer na tyłach hotelu – wszystko w zasięgu ręki.

Hotel Litwor widok z okna na Giewont
Oszałamiający widok z okna

Hotel Litwor – hit czy kit?

No i już na schodach prowadzących do hotelu zaczynam się zastanawiać. Jest silny mróz, schody z marmuru kompletnie oblodzone. Ciężko po nich wejść ale myślimy sobie – czepialscy z Warszawy. Postanawiamy się nie uprzedzać. W holu hotelowym, przy stoliku czeka Pani recepcjonistka. Mówi do nas szeptem, nie jest zbyt rozmowna. W ramach pobytu mamy w planie korzystanie ze Spa i basenu. Szepcząca Pani uprzejmie nas informuje, że Spa jest nieczynne i że jeśli chcemy z niego korzystać to musimy się udać do Hotelu Belvedere (kilometr na piechotę). Jesteśmy nieco rozczarowani ale w końcu nie będziemy się upierać. Odbieramy klucz i szukamy pokoju.

POKOJE W HOTELU LITWOR

Nasz pokój z fantastycznym widokiem na Giewont urządzony był w tak szalonym stylu, że zaparło nam dech. Nie, na ścianach nie wisi Nowosielski ani żaden inny awangardowy artysta i nie, meble nie są w kształcie ust czy dłoni. Nasz pokój przyprawił mnie o zawrót głowy. Wszędzie dookoła bowiem majaczyły kwiaty. Przeróżne, wszelakie, duże, małe, mniej lub bardziej kolorowe. na podłodze, ścianach, zasłonach, obrazach, fotelach i krzesłach. Łąka to mało! Konkretnie nas wmurowało. Wisienka na torcie?

Hotel Litwor Wojtek na fotelu
Szlafroki dla dzieci w pokoju to świetny pomysł

WANDA II – Hotel Litwor kit czy może jednak hit?

Pokój wyposażony był wystarczająco. Minibar, suszarka, porządne ogrzewanie, balkon, wygodne łóżko i świeża pościel, radio. No właśnie to radio stało się powodem kpin i jednocześnie zapewniło nam rozrywkę na cały pobyt. Wanda II to całkiem niewspółczesny model radia, wbudowanego w szafkę. Widziałam takie cudo po raz pierwszy, a ustawione na dzień dobry radio VOX rozłożyło nas na łopatki. Co ciekawe, hotel Belvedere, który odwiedziliśmy następnego dnia, również wyposażył pokoje w ten fascynujący relikt.

Wystrój hotelu trąci myszką. Widać, że lata świetności już dawno za nim. Wszystko jest raczej zadbane ale czas na wszystkim mocno odcisnął piętno. Trudno przyczepić się do czegoś konkretnie ale na Boga – 5* to zdecydowanie nieporozumienie. Co mnie zachwyciło tak na prawdę? Szlafroki dla całej rodziny. Jak sięgam pamięcią tylko raz wcześniej dzieciaki dostały szlafroki w pokoju. Mała rzecz, a cieszy.

PŁYWALNIA

Gdy byłam mała tata zabierał mnie i moją młodszą siostrę latem na basen. Spędzaliśmy kilka godzin na warszawskiej Skrze lub Warszawiance. To były piękne czasy. Skra wydawała mi się szczytem nowoczesności. Gdy kilka lat po ostatniej wizycie odwiedziłam niedziałający już basen nie mogłam uwierzyć, że jest taki oldschoolowy. Wspomnienia odżyły gdy poszliśmy popływać w hotelowym basenie. Czułam się bardziej jak na pływalni niż w hotelowym Spa. W sumie znów muszę przyznać, że nie ma się do czego przyczepić ale trudno mi 5* Litwor porównywać z hotelami choćby 4 gwiazdkowymi. Mam zgrzyt.

Hotel Litwor Zosia w jacuzzi

JEDZENIE W LITWORZE

W trakcie każdego pobytu w Zakopanem odwiedzamy jedno z naszych ulubionych od lat miejsc. Watra, która zlokalizowana jest na ulicy Zamojskiego, tuż obok Krupówek to miejsce dla mnie kultowe, ze świetnym piwem, dobrym jedzeniem, muzyką na żywo. Mam ogromny sentyment do Watry, bo jest niezmiennie odkąd pamiętam i tylko raz zdarzyło mi się zgłosić tam reklamację. Postanowiliśmy jednak Watrę odwiedzić następnego dnia, a kolację zjeść w Litworze. I tutaj zaczną się….peany! Tak, tak zachwyty, achy i ochy. Menu degustacyjne, które mieliśmy okazję testować było pyszne. Dzieciaki pałaszowały pomidorówkę z robalami i spaghetti z makaronem robionym na miejscu, a my mieliśmy okazję spróbować ryb, mięs, grzybów w różnych konfiguracjach. Wszystko było znakomite. Potrawy były bardzo tradycyjne ale nie czuć było typowego dla polskiej kuchni ciężaru. Nie było za tłusto, a wszystko było bardzo aromatycznie. Na deser zamówiliśmy wuzetkę i to była najlepsza wuzetka jaką jadłam w życiu!

W restauracji jest bardzo przytulnie. Hotelowa restauracja ma przewagę nad hotelem: 5* obsługę. Niezwykle przyjazny, uprzejmy i dbający o nas kelner wyróżniał się na tle innych pracowników hotelu. Był miły, znał wszystkie dania od podszewki, był wtedy kiedy trzeba ale nie stał nad nami w oczekiwaniu na nie wiadomo co.

Ceny? Zdecydowanie przyzwoite. Podobne do tych, które możemy znaleźć w każdej jednej knajpie na Krupówkach.

Hotel Litwor wnętrze restauracji
Zdjęcie z oficjalnej strony hotelu: www.litwor.pl

PODSUMOWANIE: Hotel Litwor to hit czy kit?

Przed wyjazdem sporo czytałam o sytuacji sieci hotelowej TRIP. Zaskoczyła mnie fatalna sytuacja sieci zarówno finansowa jak i prawna. Trudno się zorientować kto jest oficjalnym właścicielem hoteli. Wszyscy się kłócą, pozywają. Na takich nieporozumieniach tracą pracownicy i goście. Miałam wiele obaw przed wyjazdem z dziećmi, szczególnie po wygrzebaniu w czeluściach internetu, że Sanepid z dnia na dzień zakazał hotelowi Litwor świadczenia usług gastronomicznych. Co się okazało?

Kolejny raz upewniłam się w przekonaniu że papier wszystko przyjmie i że warto samodzielnie sprawdzić, a nie sugerować się niepotwierdzonymi danymi. Jak pisałam wyżej jedzenie w hotelu jest pyszne, hotel jest czysty i w miarę możliwości zadbany. Woda w basenie jest tak chlorowana, że nie przetrwałby w niej żaden żywy organizm więc kąpaliśmy się krótko 😉 Minęło 1,5 miesiąca i nadal żyjemy więc chyba nie było tak źle.

Nasz pobyt mogę ocenić dwojako. Jeśli mam spojrzeć przez pryzmat 5* to czuję się zawiedziona. Jeśli jednak uznamy, że odwiedzamy 3* i to dość stary hotel w świetnej lokalizacji to nie mogę mu nic zarzucić. Po pierwszym szoku, później czuliśmy się dobrze w tym dość przytulny, idealnie położonym hotelu i życzę jego zarządcom jak najlepiej. Szkoda byłoby zaprzepaścić tyle lat ciężkiej pracy wielu ludzi. Czy zatem polecam Hotel Litwor?

Koszt pobytu – Hotel Litwor w promocji

Noclegi w Hotelu Litwor są we względnie rozsądnej cenie biorąc pod uwagę i lokalizację i fakt, że w hotelu mamy chociażby basen ale poza sezonem. Na booking.com możemy przy odrobinie zaangażowania znaleźć ceny w okolicach 250 złotych za pokój. W ferie i z małym wyprzedzeniem ceny skaczą do 535 złotych ze śniadaniem i myślę,że to spora przesada. Jeśli wejdziemy na stronę oficjalną hotelu możemy znaleźć pobyty ze śniadaniem już 350 złotych jeśli zostaniemy co najmniej 3 noce. Czy to dobra cena trzeba już rozsądzić samemu.

Schody zaczynają się gdy przyjdzie nam płacić za wspomniany wyżej parking (35 złotych za dobę) czy za drugie dziecko (129 złotych). Wydaje mi się, że to trochę przesada. Jeśli jednak popatrzymy z perspektywy klienta zagranicznego to te kwoty nie są aż wysokie. Jeśli więc chcecie spędzić miło czas, w czystym hotelu, zlokalizowanym w centrum zakopiańskiego wszechświata to, aż sama nie wierzę w to piszę ale Polecam!

*zdjęcie tytułowe zaczerpnięte z oficjalnej strony hotelu: www.litwor.pl

Jedna myśl na temat “Hotel Litwor Zakopane – hit czy kit?

Dodaj komentarz