Toronto noc Kanada w maju oferta wyjazdu

Kanada w maju – super oferta na 2018 r.

Kończy się 2017 rok. Dla jednych trudny i męczących, dla innych wspaniały i pełen wyzwań. Warto na przełomie roku zaplanować coś w odległej przyszłości, co zwiększy nasz optymizm i nauczy oszczędzania. Przypominam też nieśmiało mój wpis odnośnie oszczędzania na wakacje, w którym podpowiadam jak oszczędzać >>>TUTAJ<<<
A jeśli planować to tylko podróż. Idealna oferta dla tych, których budżet w 2018 roku zakłada wyjazd dalszy i nieco droższy. Kanada w maju to z mojego doświadczenia najlepsze wyjście.

Kanada w maju – przeloty z pobytem w Rejkiawiku

Przeloty rezerwujemy w dwóch etapach. Najpierw rezerwujemy przeloty z Rejkiawiku do Toronto lub Montrealu w świetnej cenie: 192 euro w dwie strony od osoby. Do tej ceny musimy dodać bagaż, który nie jest wliczony. Na przelot do Rejkiawiku z Warszawy polujemy 😉 Możemy trafić na super cenę i za tą trasę zapłacić około 200 złotych. Jeśli nam się nie poszczęści, bilet nie powinien być droższy niż 400 złotych.
Bilety możemy zarezerwować >>>TUTAJ<<<

Przeloty bezpośrednie – różne daty:

Jeśli nie mamy  w sobie żyłki ryzykanta, to możemy wybrać dogodne przeloty z Warszawy z międzylądowaniem i całodziennym pobytem w Lizbonie w cenie 1650 złotych, w terminach czerwcowych >>>TUTAJ<<<

Bilet bezpośredni z Warszawy do Toronto i z powrotem  jest najwygodniejszy i zarazem najdroższy. Warto jednak przekalkulować wszystko dokładnie. My lecieliśmy bezpośrednio i to była ogromna oszczędność czasu. Bilety bezpośrednie dostępne są w cenie 2050 złotych >>>TUTAJ<<<

Toronto – czy warto?

Toronto jest jednym z tych miast, które ma bardzo wiele do zaoferowania. Mnóstwo rozsianych po całym mieście rzeźb, sporo pięknych budynków, niesamowite China Town, no i wyjątkowa Center Island, na której można spędzić wspaniale relaksujący dzień. To co nas zachwyciło w Toronto to różnorodność. Mieszanka kulturowa pozwala poczuć się w Toronto bardzo swobodnie. Miasto jest czyste, zadbane i co ważne świetnie skomunikowane. My spędziliśmy w nim wiele długich dni szwendając się bez celu i wcale nie czuję, że byliśmy wszędzie.

Poruszanie się po mieście:

Wyszliśmy z założenia, że najfajniej zwiedzać miasto komunikacją publiczną. Kupiliśmy bilet na wszystkie strefy i przez tydzień podróżowaliśmy głównie metrem i tramwajami. Cena takiego tygodniowego biletu to 43,75 dolara kanadyjskiego. Ceny i opcje możemy sprawdzić na oficjalnej stronie >>>TUTAJ<<<

Noclegi:

Najtaniej będzie jeśli skorzystamy z ogromnej oferty Airbnb.
Świetny apartament możemy wynająć już za 120 złotych za dobę.
Rezerwacji możemy dokonać >>>TUTAJ<<<

Gdzie jechać, co zwiedzać:

Kanada to oczywiście nie tylko Toronto. W 1,5 godziny dojedziemy do wodospadów Niagara, do parków narodowych, w których roi się od bobrów, do winnic oferujących wspaniałe i zróżnicowane wina.
Jeśli mamy więcej czasu możemy wyruszyć w dalszą podróż do Montrealu czy wspaniałej Ottawy.

Do Montrealu wygodnie dojedziemy pociągiem. Za bilet w dwie strony na pociąg zapłacimy 88 dolarów kanadyjskich, a zarezerwować możemy >>>TUTAJ<<<.

Zakupy:

Jedną z rzeczy która wywołuje fajne wspomnienia była możliwość zrobienia zapasów ubraniowych w wielu tzw. Department Store zlokalizowanych w całej Kanadzie. Odpowiedniki popularnego na polskim rynku TK Maxxa są w Toronto na każdym kroku i co ważne są wspaniale wyposażone, a ceny w nich zachęcają do zakupów. Sieć sklepów Winners czy Marschalls ubiorą nas od stóp do głów, a jeśli nie mamy walizki, to również i walizek będzie pod dostatkiem.

Jedzenie:

Kanada nie jest najtańszym krajem dla budżetowego turysty. Warto jednak pamiętać, że chcieć to móc. My robiliśmy zakupy w sieciowych supermarketach i nie odczuliśmy specjalnej różnicy w cenach. Niektóre rzeczy są tańsze ale większa część podstawowych produktów spożywczych miała ceny zbliżone do naszych. Jeśli zdecydujemy się na samodzielne gotowanie to nie powinniśmy nadszarpnąć budżetu.

 

Dodaj komentarz