hotel-arlamow-widok-z-lotu-ptaka

Koniec świata: Hotel Arłamów – recenzja

Hotel Arłamów kusił nas długo.
Prawie rok zbieraliśmy się, żeby się do niego wybrać. Wizja prawie 6 godzin drogi z Warszawy (400 km), na przedłużony weekend nie wydawała się zachęcająca. Ostatecznie, rzutem na taśmę, zdecydowaliśmy się na 4-dniowy wypad na przełomie listopada i grudnia 2016.

Nasz plan zakładał spędzenie 4 dni w Arłamowie i 2 dni we Lwowie. Ostatecznie plan się kompletnie zweryfikował i nasz wyjazd na Ukrainę, pomimo zakrojonych przygotowań, nie doszedł do skutku ale o tym już w innym poście:)

widok-na-okolice-arlamow

Hotel Arłamów, to ogromny, 4* kompleks zlokalizowany u bram Bieszczad, zapewniający dostęp do zaplecza rekreacyjno-konferencyjnego, świetnej oferty dla maluchów, stoku narciarskiego, basenu, niezwykłych terenów spacerowych i chociażby sporej stadniny.
Ponadto goście mogą spróbować swoich sił na jednej z najwyższych w Polsce ścianek wspinaczkowych, zagrać na ogromnym boisku do siatkówki, na którym nie raz trenowali siatkarze naszej reprezentacji, skorzystać z dużej siłowni, strzelnicy, stawu rybnego czy klubu nocnego.
Doszliśmy do wniosku, że nasza dwójka dzieci, nie będzie się tam nudzić, a i dla nas znajdzie się coś ciekawego.

hotel-arlamow-widok-z-lotu-ptaka

DOJAZD:

Hotel Arłamów, zlokalizowany jest na szczycie pięknej góry, niecałe 30 km od Ustrzyk Dolnych. Nawigacja zaprowadziła nas przez Lublin, Biłgoraj i Przemyśl. Wbrew moim obawom, droga jest dobra. Ruch był spory, a mimo to udało nam się dotrzeć na miejsce w około 5 godzin. Najtrudniejszy ale i najpiękniejszy odcinek drogi to trasa: Przemyśl – Arłamów, która wiedzie wąskimi ale asfaltowymi, krętymi drogami. Już dojeżdżając czuć, że jesteśmy na pięknym odludziu.

dojazd-do-hotelu-arlamow
Jeśli jedziemy z rodziną i potrzebujemy po drodze przerwy na posiłki, to my zbadaliśmy dwie lokalizacje. Jedna to pizzeria Centurion w Jarosławiu: STRONA OFICJALNA PIZZERII

Pizzeria, wbrew obawom bardzo przyzwoita, z miłą, pomocną obsługą, dobrą kawą, no i świetną pizzą z pieca opalanego drewnem. Bardzo polecam to miejsce, szczególnie, że ceny jak na warszawską kieszeń, zupełnie przyzwoite.

Drugie miejsce, nasz numer jeden, to wspaniały lokal w Przemyślu: CUDA WIANKI
To miejsce wzbudziło nasz zachwyt. Restauracja jest piękna, jedzenie jest pyszne, a lemoniady to najlepsze wspomnienie kulinarne mojej Zochy. My wpadliśmy do Cudów Wianków na przedłużony lunch, który okazał się bardzo smaczny, a porcje były zacne. Dzieciaki wcinały dania z dziecięcego menu. Tutaj porcje również duże. na deser nie wystarczyło nam miejsca.

HOTEL:

Hotel zrobił na nas ogromne wrażenie. Spotęgował je wszechobecny śnieg, który nieprzerwanie sypał przez 3 dni, podczas gdy w oddalonym o 35 km Przemyślu, był środek wiosny. Koniec świata to idealne określenie dla Arłamowa. Jeśli zależy nam na oderwaniu się od pracy i codziennych problemów, chcemy się zrelaksować to już samo otoczenie nam to zapewni.
Widok z okna pokoju to jak wygrana na loterii. Hotel jest tak usytuowany, żeby okna pokojów wychodziły na góry i wszechobecne pustkowie. To był, jest i będzie mój zachwyt nr. 1.

widok-z-okna-hotelu-arlamow

Pokoje są wystarczająco duże, wyposażone w miękkie ręczniki, zestaw kosmetyków organicznych, zestaw do zaparzania herbaty i kawy, biurko. W pokoju jest dobre, wielopunktowe oświetlenie, telewizja satelitarna z kilkoma kanałami dla dzieci i sporo miejsca do przechowywania.
W hotelu jest bezpłatny parking oraz wi-fi. Nam działało bardzo słabo, miejscami wcale. Nie wiem jednak czy nie było to spowodowane śnieżycami i nawałnicami przechodzącymi co chwila;)

hotel-arlamow-pokoj-dwuosobowy

hotel-arlamow-lazienka

ATRAKCJE DLA DZIECI:

Hotel Arłamów wybraliśmy między innymi ze względu na atrakcje dla dzieciaków. Na szczęście były;) Moje dzieci większość dnia spędzały w bardzo dużej i świetnie wyposażonej sali zabaw (spory małpki gaj, kredki i kolorowanki, kilka wielkich pudeł z klockami lego, tory, lalki i pluszaki). Zbawieniem dla rodziców są animatorki, z którymi możemy zostawić dzieci i pójść chociażby poćwiczyć czy odwiedzić spa. Za taką opiekę nie musimy dodatkowo płacić.
Poza salą zabaw dla dzieciaków przygotowano: brodzik z ciepłą wodą, salę gier z playstation i xbox, świetnie wyposażoną salę plastyczną (w trakcie naszego pobytu była zamknięta), duży plac zabaw na zewnątrz, jazdę na koniach (dodatkowo płatną), ściankę wspinaczkową (dodatkowo płatną) czy wyciąg narciarski. Hotel jest ogromny więc dla moich dzieci samo przemierzanie kilometrów korytarzy było niezłą zabawą.

W kącikach dla dzieci i sali zabaw mamy dostęp do dystrybutora z wodą bez opłat.

Hotel-Arlamow-sala-zabaw

BASENY:

Dla moich dzieci, poza salą zabaw, największą atrakcją  były baseny. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Jest kilka klimatycznych kącików z jacuzzi, spory basen z fontannami, bardzo przyzwoity brodzik i główna atrakcja: basen zewnętrzny z podgrzewaną wodą. Doznania wyjątkowe, kąpać się w gorącej wodzie podczas gdy nad głową szaleje śnieżyca:)

basen-na-zewnątrz-arlamow

hotel-arlamow-basen

hotel-arlamow-baseny

JEDZENIE:

Jak każda matka, zwracam uwagę na jakość jedzenia w hotelowej restauracji. To jest moje jedyne rozczarowanie. Śniadania i obiadokolacje, które mieliśmy w ramach pakietu były bardzo bogate. Spory plus również za gotowanie live zarówno w bufecie śniadaniowym jak i kolacyjnym. Co mi zatem nie pasuje: brak smaku. Mam wrażenie, że wszystkie potrawy smakowały tak samo. Wybór był ogromny dlatego śniadania oceniam bardzo wysoko. Kolacja według mnie do poprawy. Może na moją ocenę wpływa fakt, że na co dzień nie jem mięsa i dla mnie oferta restauracji była mocno ograniczona.

Zdarzyło nam się również, korzystać z restauracji w porze obiadu. Tutaj również spore rozczarowanie, które w skrócie określiłabym przerostem formy nad treścią. Zupa dla dzieciaków była bardzo smaczna ale obsługa, nieco zblazowana i olewająca nie pasowała ani do wysokich cen ani do jakości obsługi w samym hotelu. Niemniej jedzenie moim dzieciom smakowało więc mogę polecić.

PODSUMOWANIE:

Hotel jest wspaniały. Jeśli nie wierzymy, że możemy spędzić miło czas i jednocześnie się zrelaksować z dwójką dzieci to jest to miejsce idealne dla nas. Moja córka, chociaż na co dzień, lubi spędzać z nami czas grając w gry, które staramy się zawsze ze sobą zabierać, to w hotelu nie mieliśmy okazji z nich skorzystać. Zosia biegała między salą zabaw, salą gier, chciała pływać lub zwiedzać hotel. Wojtek, wtedy 2,5 latek, również szalał w sali zabaw, pływał, turlał się w głębokim po pas śniegu, który nas kompletnie zaskoczył ale podobno w Arłamowie to codzienność.

PORADY PRAKTYCZNE:

  • W Hotelu możemy wykupić noclegi w części hotelowej i w rezydencji. Ja zdecydowanie polecam hotel. Rezydencja jest to starsza część kompleksu, zdecydowanie widać w niej upływ czasu, atrakcje hotelowe są od niej oddalone o niezły spacer korytarzami, a wyposażenie jest mocno przestarzałe
  • Hotel Arłamów nie jest blisko i trzeba to wziąć pod uwagę. Wybierając się w tak długą podróż samochodem z dziećmi, warto zaplanować postój lub dwa, oraz wcześniej sprawdzić gdzie warto się zatrzymać na obiad lub drugie śniadaniem
  • Arłamów jest świetnie przystosowany dla osób niepełnosprawnych i rodziców z małymi dziećmi. Wszędzie są windy, podjazdy dla wózków, obsługa zawsze chętnie pomagała nam z bagażami
  • Pokoje mają na wyposażeniu czajnik, w każdym na podłodze jest miękki dywan. Jest czysto i schludnie więc nawet z maleńkim dzieckiem damy radę
  • Jeśli planujemy wyjazd w sezonie od listopada do marca, pamiętajmy o dobrych, zimowych oponach. Nas ilość śniegu kompletnie zaskoczyła i gdyby nie doświadczenie Piotrka i napęd na cztery koła mogłoby być różnie. Ostatni odcinek trasy, do samego hotelu, to bardzo stromy zjazd i równie stromy podjazd, co po oblodzonej jezdni jest wyzwaniem

dojazd-do-hotelu-arlamow

  • Warto zabrać ze sobą przekąski, napoje, jakieś ulubione owoce. Najbliższy sklep jest oddalony o 10 km i jest to mały, lokalny sklepik więc może być trudno o bardziej wyszukane produkty. Jeśli podróżujemy z dziećmi pamiętajmy o zapasie mleka i pieluch, tego w tym sklepie nie kupimy. Automat z napojami w hotelu ma mocno zawyżone ceny, warto więc wziąć to pod uwagę

automat-z-napojami-arlamow

  • Arłamów ze względu na swoje położenie, cechuje zmienność warunków atmosferycznych. Warto wziąć to pod uwagę pakując siebie i dzieci. My zupełnie nie wzięliśmy pod uwagę, że może być śnieg;) Musieliśmy wybrać się do Przemyśla w poszukiwaniu porządnych, wodoodpornych spodni. Na szczęście pod względem ilości sklepów, Przemyśl nie odstaje od reszty kraju i większe sklepy i supermarkety są wszechobecne
  • Dzieci do lat 2, nie płacą za pobyt, pod warunkiem, że śpią na łóżkach rodziców lub w łóżeczku niemowlęcym, dostępnym na życzenie. Dopłata za dostawkę dla dzieci starszych, to 125 złotych za dobę/dziecko w przypadku pobytu z wyżywieniem. Jeśli wykupimy same noclegi, dopłata jest niższa o połowę. Warto to sprawdzić przed przyjazdem

CENY I REZERWACJA:

Ceny za pobyt w hotelu są zróżnicowane ale za 2 osobowy pokój możemy zapłacić już od 295 złotych. Noclegi możemy zarezerwować przez oficjalną stronę TUTAJ

Na booking.pl TUTAJ

Ja jednak polecam zarejestrować się na portalu ze zniżkami na pobyty hotelowe TRAVELIST
My, ze względu na wyjazd poza sezonem, upolowaliśmy fajną ofertę z wyżywieniem, dla naszej 4 na 3 noclegi, za realnie połowę ceny wyjściowej. Dołączenie do klubu jest bezpłatne i nie wiążę się z żadną uciążliwością. Newsletter można wyłączyć lub się do niego nie zapisywać.

*wpis nie jest sponsorowany. Jest moim subiektywnym wspomnieniem z 4-dniowego wyjazdu.
**część zdjęć pochodzi ze strony oficjalnej hotelu. Pozostałe są mojego autorstwa.

6 myśli na temat “Koniec świata: Hotel Arłamów – recenzja

  1. „Hotel Arłamów, to ogromny, 4* kompleks w Bieszczadach” – nieprawda, Arłamów to nie Bieszczady tylko Góry Sanocko-Turczańskie. Jeżeli już, to znajduje się w powiecie bieszczadzkim.

    „Hotel Arłamów, zlokalizowany jest na szczycie pięknej góry, w Ustrzykach Dolnych” – kolejna nieprawda. Z Arłamowa do Ustrzyk Dolnych jest ok. 30 km.

    1. Dziękuję za konstruktywny komentarz. Wprowadzę zmiany w tekście. Z perspektywy warszawskiego ignoranta łatwiej mi utożsamić miejsce gdy czytam Bieszczady niż Góry Sanocko-Turczańskie 😉

Dodaj komentarz