esencja porto widok zachód nabrzeże

Porto subiektywnie – esencja Portugalii

Portugalia – to zawsze brzmi jak dobry plan. Ale przyznam szczerze, że gdyby nie fakt, że Porto stanowiło nasz punkt przesiadkowy pewnie ciężko byłoby mi traktować je jako miejsce docelowe. Teraz, kiedy za mną kilka niesamowitych dni spędzonych w tym mieście nie mogę zrozumieć czemu.

Porto, położone na północy Portugalii zlokalizowane jest na wzgórzach, a przecina je wijąca się wstążka zielonej rzeki Douro. Tak malownicze położenie wymusiło na budowniczych wkomponowywanie wszelkich zabudowań w wąskie nabrzeże. Efekt, który dzisiaj możemy podziwiać jest zachwycający. Charakterystyczne dla Portugalii typowe, kolorowe domy, wszechobecna zieleń i tradycyjny bruk – esencja Portugalii to mało. Porto to wizytówka tego pięknego kraju i jego wzorowa reprezentacja.

Nasza wizyta w Porto wypadła w styczniu. Położone na niemalże tej samej szerokości geograficznej co Barcelona i Stambuł ma nieco odmienny klimat, który zawdzięcza towarzystwu otwartego oceanu. Wieje mocniej, potrafi być zimno i jest wilgotno. W trakcie naszego pobytu temperatura wahała się od 9-13 stopni i prawie codziennie towarzyszyło nam piękne słońce.

PORUSZANIE SIĘ PO MIEŚCIE:

Najpiękniejsze miejsca w Porto są łatwo dostępne na piechotę. Jeśli nie jesteśmy wytrawnymi piechurami możemy w dowolne miejsce dojechać metrem lub autobusem. Siatka połączeń jest ogromna, przystanki co kawałek, a oznaczenia szokowały nas swoją przejrzystością.W każdej informacji turystycznej dostaniemy bezpłatne mapki z zaznaczonymi głównymi stacjami metra i autobusów wraz z okolicznymi atrakcjami. Świetna sprawa.

Mapa metra w Porto wraz z atrakcjami

Ceny przejazdów:

od 1,2 – 2 euro w zależności od strefy.

Przy pierwszym zakupie, w biletomacie kupujemy kartę ANDANTE za 60 centów i na nią doładowujemy kolejne bilety. Każdy jest ważny przed 60 minut w strefie, którą opłaciliśmy.
W maszynie możemy płacić kartą i gotówką. Na większości stacji metra stoją takie maszyny więc nie musimy się martwić, że ich nie znajdziemy.
Bilet jest ważny na każdy środek miejskiej komunikacji – warto o tym pamiętać 🙂
Do Foz dojedziemy sprzed dworca Sao Bento za 1,2 euro dwupoziomowym autobusem. Wrażenia szczególnie dla dzieci zapomniane. U nas przed kąpiel Wojtka wycieczka do Foz okazała się niezwykle ekonomiczna. Udało nam się pojechać i wrócić na tym samym bilecie 😉

esencja porto kolaż kolejowy

DOJAZD Z LOTNISKA:

Porto to idealne miejsce dla budżetowego turysty. Znajdziemy tu tanie hostele i apartamenty, niedrogie restauracje i sporo sklepów z cenami porównywalnymi z polskimi. Również dojazd z lotniska nie nastręcza trudności.
Jeśli lądujemy w Porto przed 1 w nocy mamy ogromną szansę zdążyć na metro jadące wprost z podziemi lotniska do centrum miasta. Taka przyjemność będzie nas kosztowała 2 euro i potrwa około 30 minut. Metro jeździ co 20-30 minut w zależności od pory dnia. Ostatnie metro odjeżdża o 1:10.

Gdy tak jak my, lądujecie po północy nie musicie się martwić ogromnymi kosztami dojazdu do centrum Porto. Po zainstalowaniu bardzo przejrzystej aplikacji UBER możemy dotrzeć w dowolne miejsce za 15-20 euro w jedną stronę. Jeśli jedzie nas 4 to koszty będą niewielkie. My czekaliśmy na Ubera około 2 minuty, nasi znajomi niespełna 5 minut.

GDZIE MIESZKAĆ?

Porto upstrzone jest hotelami, hostelami i mieszkaniami do wynajęcia na każdą kieszeń. My, podróżując w 7 osób potrzebowaliśmy dużego i przestronnego mieszkania w rozsądnej cenie. Udało nam się znaleźć takie miejsce dzięki serwisowi BOOKING.COM
Mieszkaliśmy na wzgórzu bardzo blisko centrum, z pięknym widokiem na rzekę i nabrzeże. Już wkrótce obszerna recenzja naszego przytulnego mieszkanka.

CO ZWIEDZAĆ?

Na to pytanie odpowiedzieć najtrudniej. Dla mnie ta niespodziewana esencja Portugalii miała tak wiele do zaoferowania, że mam spory niedosyt. Każda uliczka, punkt widokowy, zakamarek miasta i plac wart jest odwiedzenia. Poniżej przedstawiam totalny i subiektywny must see, który udało się bez problemu zrealizować ale gdybym zamiast 3 dni miała w Porto tydzień na pewno bym się nie nudziła i atrakcje możnaby w moment rozmnożyć.

  1. OKOLICE STACJI METRA SAO BENTO

Na początek warto zacząć od okolic stacji metra Sao Bento. Znajduje się ona niejako w epicentrum wszystkich najciekawszych kierunków w które możemy pójść szukając idealnych dla siebie miejsc do spędzenia czasu w Porto. Warto zacząć zwiedzanie od jednego z najlepszych punktów widokowych na miasto. Bezpłatny taras widokowy zapewnia nam piękna Katedra Se zlokalizowana kilkadziesiąt metrów od wyjścia z metra. Stamtąd oprócz znakomitego widoku na całe stare Porto z góry możemy również obserwować piękną rzekę Douro. W słoneczny dzień trudno się temu widokowi oprzeć.

Schodząc po setkach stromych schodów w dół łatwo możemy zatopić się w wąskie i ciemne zaułki, ciasne uliczki pełne starych domów i ciekawych obejść. U podnóża szczyt z którego jeszcze przed chwilą obserwowaliśmy widoki znajdziemy piękne budynki, główne miejskie arterie i kolejne niezwykłe miejsce w Porto.

Esencja Porto widoki z tarasu

esencja porto okolice sao bento

2. W POŁOWIE DROGI DO NABRZEŻA

Mercado Fereirra Borges to niezwykły, industrialny budynek zaskakująco pasujący do otoczenia mimo pozornej inności. Czerwony jamnik, przypominający halę lub dworzec to wspaniałe wykończony, luksusowy market w którym możemy zjeść, wypić kawę i we wspaniałych wnętrzach odpocząć od zgiełku. Przed Mercado jest spory skwer idealny w przerwie w zwiedzaniu. Zwłaszcza z dziećmi. Mogą tutaj pobiegać, nakarmić gołębie i wielkie mewy, a w ciepły dzień pobawić się na kocu. W Porto niewiele jest terenów zielonych, ulice przylegają do siebie ciasno więc ten nagły skrawek zieleni zachwyca.

3. NABRZEŻE

Z Mercado Fereirra Borges już bardzo blisko do esencji Porto – wspaniałego nabrzeża z zieloną Douro i ustawionymi w ciasnym rzędzie kafejkami i restauracjami. Nam dopisało słońce więc spędzanie tam czasu było czystą przyjemnością. Każda uliczka ma swój urok. Kolorowe kamienice nie pozwalają oderwać od siebie wzroku. Zabawa w szukanie murali na ścianach pozornie brzydkich budynków skusiła również nas. Achom i ochom nie było końca.

esencja porto nabrzeże tramwaje

esencja porto zachód słońca nad douro

4. FOZ

Foz było jednym z moich głównych celów w Porto zanim jeszcze postanowiliśmy ile dni spędzimy w tym mieście. Widziałam mnóstwo zdjęć w internecie na których ogromne fale uderzające o falochron, szerokie plaże i spokojna okolica mamiła mnie do przyjazdu. Mając w pamięci te obrazy drugiego dnia zapragnęłam tam pojechać. Gdyby nie fakt, że mój syn poczuł zew przygody i wpakował nam się po kolana do lodowatego oceanu pewnie byłby to jeden z bardziej udanych momentów 😉 kolejny raz niestety musiałam przekonać się, że to dzieci planują nasz dzień i trzeba ten stan rzeczy zaakceptować.

esencja porto foz falochron

esencja porto foz plaża

5. MATOSINHOS

Ta mała miejscowość, a w zasadzie odległa jak warszawski Targówek dzielnica Porto, do której na szczęście jak wszędzie dociera metro, nie ma do zaoferowania wyjątkowych plaż czy klimatycznych kamienic. Ma jednak coś, co przyciąga nie tylko turystów ale i miejscowych – targ rybny. To właśnie tutaj możemy kupić świeżo złowione ryby i owoce morza i w sąsiadującej restauracji poprosić o przyrządzenie ich. Taka przyjemność to koszt 5 euro – myślę, że warto.
Targ jest czynny od 12-15. Znajduje się przy samym przystanku Mercado.

PAMIĄTKI

Temat pamiątek z podróży jest nam bliski na każdym wyjeździe. Moja 6-letnia Zosia uwielbia przywozić drobiazgi najbliższej koleżance, siostrze ciotecznej, cioci, babci itd. Staramy się szukać rzeczy oryginalnych i wyjątkowych dlatego też rzadko kupujemy coś w tych wielkich sklepach z chińskimi SOUVENIRS FROM…
W Porto zachwycił nas sklep z rękodziełem ceramicznym blisko miejsca w którym mieszkaliśmy. Piękne ręcznie malowane płytki, ozdoby z korka, odtworzone w detalach galeony i statki, czy po prostu naczynia ceramiczne i pocztówki. Wszystko pięknie wykonane i w rozsądnej cenie.
Polecam to konkretne miejsce ale również zachęcam do poszukiwania niestandardowych pamiątek w małych sklepikach, w bocznych uliczkach.

Nasz sklep mieści się na ulicy: R. de Alexandre Herculano 35

SMAKI PORTO

Sama nie wiem czemu o kulinarnej esencji Porto i Portugalii jako takiej piszę dopiero na sam koniec. Może dlatego, że nie jesteśmy fanką ryb i zazwyczaj wybieram pikantne ale niezbyt słone, a może żeby zachęcić do odwiedzenia Porto niezdecydowanych. Nie jestem ekspertem kulinarnym ale dwóch rzeczy typowych dla Portugalii musicie spróbować: bacalau czyli peklowana i suszona w soli ryba (zazwyczaj dorsz) gotowana z warzywami (sama ryba według mnie coś okropnego ale warzywa pyszne) i najlepsze ciastka świata: Pastel de Nata. Do tego sprzedawana na każdym kroku wspaniała kawa (espresso za 60 centów, kawa z mlekiem za 1 euro) i świat od razu staje się piękniejszy.

Jedna myśl na temat “Porto subiektywnie – esencja Portugalii

Dodaj komentarz