Villa Camp droga do miasta

Villa Camp – najlepsze miejsce w Juracie

Za każdym razem gdy zarzekam się, że więcej nie jadę nad polskie morze przypominają mi się wszystkie najlepsze momenty naszych corocznych, chociażby krótkich pobytów i….zmieniam zdanie. Może za sprawą sentymentu, może wspaniałych plaż, a może dlatego że za każdym razem nocujemy w jednym z najprzyjaźniejszych miejsc nad Bałtykiem. Co to za miejsce? Zachęcam do przeczytania recenzji z naszych odwiedzin w Villa Camp w Juracie.

Villa Camp dojście z plaży

Kamping czy pensjonat?

Odpowiedź krótka: i to i to.

Dla fanów namiotu lub nocowania w przyczepie Villa Camp będzie miejscem idealnym. Klimat wieczornego grilla z nowo poznanymi współużytkownikami pola namiotowego, gromady dzieci bawiące się swobodnie na zamkniętym terenie, śmiech i zapach lasu – to są moje wspomnienia z dzieciństwa, które właśnie tutaj odżyły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.  Czyste łazienki, w pełni wyposażona kuchnia, wspólne gotowanie i dzielenie się produktami, rozmowy przy zmywaniu, suszenie prania na sznurkach, wszystko co kochałam w życiu na kampingu znalazłam właśnie w Villa Camp. Trudno może w to uwierzyć ale ja – zdecydowana orędowniczka spania w czterech ścianach solidnych i najchętniej murowanych marzyłam tylko o tym, że rozbić namiot i być na rodzinnym biwaku.

Dla tych, którzy tak jak ja wolą mieć dostęp do własnej łazienki w ramach 5 kroków, mogą zdecydować się na pokój w nowoczesnym i przestronnym budynku Villa Camp. Standard jest zróżnicowany w zależności od potrzeb, ceny również ale cechą wspólną całego ośrodka jest czystość. Widać dbałość właścicieli o porządek, która naturalnie wymusza dbanie o wszystko dookoła również przez turystów.

Udogodnienia:

Poza 2 apartamentami z kuchnią na ostatnim piętrze pensjonatu pokoje w których nocowaliśmy wyposażone są w łazienkę, wygodne łóżka, pościel, ręczniki i telewizor. Do dyspozycji gości jest również bezpłatne wifi, mała rodzinna kawiarenka z dobrą kawą i mini sklepik. Na terenie jest nieduży plac zabaw, spory taras wspólny i to co najważniejsze: bliskość morza. Z ośrodka do plaży dotrzemy w kilka minut bez dzieci, a w 10 jeśli mamy ze sobą kiepskich piechurów. Do każdego pokoju i miejsca na polu namiotowym/kampingowym przydzielone jest sąsiadujące miejsce parkingowe na zamkniętym terenie.

Hałas:

Villa Camp z jednej strony sąsiaduje z przelotową trasą na Hel. Z drugiej z torami kolejki w to samo miejsce. Czy jest głośno? Nie. Nie wiem jak to się dzieje ale szumu ulicy nie słychać, a pociągi nie jeżdżą w nocy, a w dzień dość rzadko. Według mnie panuje tu cisza i spokój. Nie jestem jednak pewnie w tej materii zbyt obiektywna ponieważ na co dzień mieszkam obok często uczęszczanych torów kolejowych.

Villa Camp droga do miasta

Jurata – czy warto spędzić tu wakacje?

Jurata kilka lat temu skradła moje serce. Według mnie nie ma drugiej tak malowniczej, spokojnej i dobrze zaopatrzonej miejscowości nad morzem. To tutaj jest jedna z bardziej pustych i pięknych mimo szczytu sezonu plaż, a  dojdziemy na nią uroczą drogą przez las. W promieniu 1,5 km jest mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych włącznie z wakacyjnym multikinem i uwielbianym przez mojej dzieci parkiem linowym. O atrakcjach Juraty pisałam więcej >>>TUTAJ<<<

Minus Juraty? Ceny. Na pewno nie jest tam tanio. W porównaniu do innych miejscowości na polskim wybrzeżu pewnie ceny nie będą szokująco wysokie ale już w porównaniu do odpoczynku na Mazurach czy Podlasiu oczywiście na pewno zaskoczą. Warto wziąć to pod uwagę przy planowaniu budżetu wyjazdowego.
Drugi minus wszystkich miejscowości na półwyspie to korki. Kompletnie niezrozumiałe, czasem w zupełnie abstrakcyjnych godzinach. Warto mieć to na uwadze, że jadąc np. do Władysławowa z Juraty możemy jechać 2 godziny, a to 24 km 😉

Ceny w Villa Camp:

Od razu podkreślę, że zachwyca mnie często pojawiający się mem w internecie brzmiący mniej więcej tak: Byłem w Grecji, Hiszpanii i we Włoszech, w tym roku udało mi się odłożyć nieco więcej więc jadę na wakacje nad polskie morze 😉 Śmichy, chichy ale ile jest w tym prawdy wie każdy, kto był latem nad morzem. Warto więc wziąć głębszy oddech i zapoznać się z cenami na siedząco 😉 Aaaa i co ważne zarezerwować lada dzień, bo w Villa Camp odpoczywają co roku Ci sami, stali bywalcy więc wolne miejsca kończą się zanim na dobre zacznie się wiosna.

TUTAJ znajdziecie ceny wszystkich pokoi zarówno bez jak i z łazienkami.

Okolica Villa Camp w Juracie – sklepy, restauracje, kawiarnie

Villa Camp stoi nieco na uboczu. Nie znaczy to jednak, że żeby zrobić zakupy trzeba jechać samochodem. W promieniu kilkuminutowego spaceru trafimy do piekarnio-cukierni z bardzo dobrym i niedrogim pieczywem oraz kawą na wynos, dość drogiego ale dobrze zaopatrzonego sklepu wielobranżowego i warzywniaka. Stamtąd do centrum Juraty dotrzemy w kolejne kilka minut. Znajdziemy tam przekrój przez wszystkie możliwe knajpki i restauracje, kawiarnie, lodziarnie, bary i pizzerie. My w samej Juracie polecamy głównie lody 😉 Nie udało nam się znaleźć tam jakiejś szczególnie ukochanej restauracji, a sprawdziliśmy kilka. Zjadliwa ale bez zachwytów pizza z przyzwoitymi cenami serwowana jest w The Italian
Najlepsze lody kupimy z manufaktury Kulkove lub fantastyczne, nakładane łopatką w Monique bakery & Wine.

Pomijając lody w Juracie nie znaleźliśmy ani jednej, zachwycającej knajpki. Jeśli nie chcecie ruszać się z Juraty w poszukiwaniu dobrego jedzenia to polecam samodzielne gotowanie. Jeśli jednak macie tak ja my – już od pierwszego dnia potrzebujecie jeść ryby codziennie to polecam kilka miejsc w Jastarni, które świetnie zaspakają wasze rybne gusta. Jeśli zatem nie chcecie sami testować jakości, a miewacie smaka zarówno na pizzę jak i zupę rybną to zapraszam na nasz subiektywny spis miejsc wartych odwiedzenia.

Gdzie zjeść w Jastarni? W Łóżku 😉

Villa Camp Łóżko Jastarnia

To było jedno z naszych ulubionych miejsc w Jastarni. Znakomite makarony, świetna pizza, pyszne zupy, świetne desery i całkiem dobra kawa. Ceny? Zupełnie znośne. Obsługa również całkiem do rzeczy. Jedyny minus? W sierpniu trzeba uzbroić się w cierpliwość i i albo zarezerwować stolik z wyprzedzeniem albo poczekać 15-20 minut w kolejce przed wejściem. Mogę zagwarantować, że nie warto się zrażać ogromną kolejką, bo w środku jest bardzo dużo miejsca i goście szybko rotują.

Na miejscu usiądziemy wygodnie, jest toaleta, mini kącik dla dzieci. Zostaliśmy obsłużenie bardzo szybko. Wszystko było świeże i pyszne.

Miejsce na rybkę? Od lat świetny Śledź i Pasta

To jedno z tych miejsc do których jedziesz bez nadmiernych nadziei po spróbowaniu ryb w kilku niby polecanych miejscach. Parkujesz i nadal nie masz przekonania ale nadzieja pojawia się gdy widzisz sporą kolejkę w środku. Gdy przekraczasz próg już wiesz, że będziesz tu wracać. W tej przydrożnej knajpce można znaleźć nie tylko dania na ciepło, które zjemy na miejscu w jednej z dwóch dość przepastnych sal. Naszym uzależnieniem stały się wyborne śledzie na wynos i pasta rybna, o której marzę do dzisiaj. Od lat wszystko smakuje równie dobrze i chociaż ceny nie są najniższe to przynajmniej czuć za co się płaci. Zupa rybna jest na prawdę rybna, pełna warzyw i kawałków ryby, fantastyczne śledzie w kilkunastu wariantach smakują tak, że już nigdy żaden śledź ze słoika nie będzie mógł się z nim równać. Obsługa jest szybka i rzeczowa, nie jakaś tam super przyjacielska ale biorąc pod uwagę ilość ludzi w kolejce to ja się nie dziwię 😉

Smażalnia w starym stylu – Rebok

To miejsca jest u mnie na ostatniej pozycji i chociaż często kręcę na nie nosem to i tak zazwyczaj tam wracamy. Dlaczego? Ano właśnie sama nie wiem ale pewnie dlatego, że ryby są pyszne i świeże. Zarówno śledzie (chociaż te jednak słabsze niż w Śledź i Pasta) jak i ryby obiadowe są fajnie przyprawione i soczyste. Ceny umiarkowane w stosunku do jakości, miejsca dużo, na zewnątrz spory kącik dla dzieci, parking i dzięki położeniu z dala od głównej ulicy, cisza i spokój. To skoro Rebok ma tyle zalet to co mi w nim nie pasuje? Obsługa. To jest pięta achillesowa miejsca. Bywamy w Reboku od jakichś 4 lat. Nigdy nie udało nam się tam spotkać uśmiechniętego pracownika. Wszyscy jak na zamówienie są naburmuszeni i opryskliwi. Piszę to ze sporym smutkiem bo lubimy to miejsce i wiemy, że to knajpka rodzinna.

*zdjęcie tytułowe ze strony www.villacamp.pl

 

 

3 myśli na temat “Villa Camp – najlepsze miejsce w Juracie

Dodaj komentarz