Weekend w Narvil Hotel Conference & Spa

Krótkie wypady na weekend potrafią zdziałać cuda. My zazwyczaj świetnie się na takich wyjazdach regenerujemy. Jest jednak kilka zasad, których przestrzegamy, żeby wyjazd nie stał się koszmarem;)

Po pierwsze, gdy jeździmy z dziećmi, dbamy o to, żeby w hotelu nie zabrakło atrakcji dla nich. Nie bazujemy tylko na opisie ze strony hotelu. Tam, wyćwiczeni marketingowcy, potrafią napisać takie cuda, że próżno ich potem szukać.
Każde miejsce do którego jedziemy, weryfikuję na stronie: www.tripadvisor.com
Skupia ona najwięcej rzetelnych opinii realnych odwiedzających dane miejsce. Możemy zatem upewnić się czy w hotelu jest strefa zabaw dla dzieci, czy jest w miarę cicho i czy w basenie jest ciepła woda.

Po drugie, wybieramy miejsce, które jest w miarę blisko. Jazda 3-4 godziny, żeby spędzić weekend to według mnie przerost formy nad treścią. Wiem co mówię, nie jeden taki wyjazd za nami;)

Po trzecie, staram się planować wyjazd tak, żeby nie było bardzo dużo ludzi. To nie jest specjalnie pragmatyczne, gdyż moje dzieci na pewno chętnie poznałyby inne dzieci i miałyby się z kim bawić. Tutaj jednak, przeważa mój egoizm. Chcę odpocząć, naładować akumulatory i nie koniecznie mam ochotę na hałas i kolejki.

Postanowiłam zrecenzować dla was hotel, który jeśli się postarać, spełnia wszystkie 3 punkty.

ATRAKCJE DLA DZIECI

  1. Atrakcji dla dzieci w hotelu jest pod dostatkiem. Nie jest to na pewno poziom Hotelu Arłamów ale jest dobrze. Baseny są niewielkie ale dla mniejszych dzieci wystarczające. Z drugiej strony starsze dzieci, które potrafią pływać, będą się świetnie czuły w dość ciepłym i względnie płytkim basenie głównym. Brodzik jest niewielki, jacuzzi również ale jest czysto, są wygodne leżaki, woda jest bardzo ciepła. W szatni możemy skorzystać z ręczników i szafek. Minus to na pewno bardzo śliska posadzka. Gdy byliśmy sami, nie przeszkadzała nam, natomiast nasze dzieci wróciły z guzami, chociaż nauczeni wcześniejszymi doświadczeniami, bardzo się staraliśmy.
  2. Sala zabaw jest spora. Według mojej oceny wystarczająca, jeśli w hotelu jest małe obłożenie. Mamy do dyspozycji rusztowania rodem z sali zabaw, basen z piłkami, mnóstwo klocków, tory z pociągami, pluszaki i inne zabawki. Dodatkowo, podobno jest animatorka (niestety nie udało nam się jej namierzyć;)) i dzieci mogą zostać pod jej opieką, jeśli tylko chcą. My animowaliśmy się sami, znaleźliśmy gry i ciastolinę więc nie było źle. W sali jest bardzo czysto, jest dystrybutor z wodą i toaleta.
  3. Plac zabaw również jest niewielki. Jest natomiast bardzo ładnie położony i moje dzieci były zadowolone. Spędziliśmy na nim prawie godzinę. Brakuje tradycyjnej huśtawki, natomiast jest piaskownica, drabinki, kilka bujaczków i jakieś sprzęty do zabawy w role. Tutaj również czuć, że dba się o czystość i jakość. Bardzo na plus.
  4. Plaża! A jakże! Jest plaża. Wprawdzie nie jest to plaża nadmorska tylko plaża nad Narwią ale jest zadbana, piaszczysta, są kaczki i lilie wodne, kilka mniejszych pomostów do cumowania łódek. Zejście z hotelu jest dość strome, moje dzieci po ściganiu się, w połowie drogi miały ochotę poleżeć;) Bez obaw, jest też osobny, znacznie mniej strony zjazd dla wózków i rowerów.

ATRAKCJE DLA DOROSŁYCH

Niestety, mając ze sobą 2 dzieci, niewiele mogę powiedzieć o życiu nocnym w hotelu. Nasz pierwszy raz, który spędziliśmy bez dzieci, skończył się w hotelowym barze w lobby, gdyż dyskoteka była zamknięta. Teraz wieczór spędziliśmy w pokoju;) Z całą pewnością mogę jednak potwierdzić, że do dyspozycji gości są 2 tory do kręgli, piłkarzyki, 2 stoły do bilarda i 1 do snookera.

JEDZENIE W NARVIL HOTEL

Tutaj zatrzymam się na dłużej. Nas jedzenie zachwyciło zarówno za pierwszym jak i za drugim razem. Niespecjalnie znam się na kuchni fusion ani też nie jestem smakoszem, który najada się kroplą musu, bo jest z kosmicznym pyłem. Restauracja Aruana jest jednak według mnie specyficzna. Szef kuchni: Witek Iwański, nad którym, w hotelarskich magazynach rozckliwiają się wszyscy krytycy ponoć jest wizjonerem, mistrzem i artystą w jednym. Opinie internautów są zgoła inne. Klienci skarżą się na wysokie ceny i przerost formy nad treścią.

Jakie jest moje zdanie? Smaki są niezapomniane. Są oryginalne, połączone niebanalnie, wysublimowane, czuć przyprawy i luksusowe dodatki. Ceny są wysokie, a porcje dość marne. Nie jest to jednak knajpa jedna z wielu i myślę, że takie potrawy, jakich można skosztować właśnie w tej restauracji, są tylko w restauracjach z drogim menu.
My, mając do dyspozycji dość skromne menu, za pierwszym razem wybraliśmy Krem z raków jako przystawkę (29 złotych) i Turbota jako danie głównie (89 złotych). Byliśmy zakochani w tych smakach, do tego stopnia, że gdy wróciliśmy tu znów, od razu przeszukaliśmy kartę w poszukiwaniu tych konkretnych dań. Fantastyczna zupa rakowa, podana z ikrą, dużą ilością różnych zielonych dodatków i kawałkami grilowanych raków jest moim faworytem. Turbot, jako danie sezonowe, został z karty usunięty. Na jego miejsce pojawił się okoń z ciekawym bukietem warzyw (87 złotych). Potrawa bardzo nam smakowała ale to już nie było to.
Porcje są dość małe. To jednak nie pizzeria. Ja po zjedzeniu kremu z raków, nie dałam rady dokończyć dania głównego. Mój mężczyzna wciągnął swoją porcje, powiększone o dodatkową przystawkę – tatara, dokończył moją i miał zakusy na deser. I tutaj docieramy do jedynego, według mnie słabego punktu tej restauracji. W karcie mamy do wyboru 3 desery i niestety, po spróbowaniu wszystkich 3, z czego 2 z nich to dziwaczne lody, muszę powiedzieć, że deseru bym nie zamówiła. Smaki są nijakie, lody dziwne, a porcje ledwo widać. Ceny deserów kształtują się od 21-28 złotych.

Menu dla dzieci: Ceny w menu dla dzieci są znacznie rozsądniejsze. Zupa to koszt 18 złotych, drugie danie 21. Jest jednak coś co wyróżnia to menu – smak. Nawet zwykła pomidorowa czy klopsiki są pięknie podane i smakują wybornie.

SPA

Tutaj wstęp mają tylko dorośli. Nasz pierwszy wyjazd spędziliśmy razem na zabiegach. Masaże i pilingi, łóżko wodne i strefa saun pozwoliły nam się zrelaksować i spędzić miło czas w strefie ciszy. Tym razem musieliśmy wymieniać się w opiece nad dziećmi, dlatego też udało nam się skorzystać z oferty, tylko częściowo. Masaże i pilingi są wspaniałe. Nie jestem znawcą ale również tutaj czuć wysoką jakość obsługi, dbałość o klienta i szacunek dla prywatności. Podczas dwóch wyjazdów, poznaliśmy masujący personel w komplecie i moje serce skradł skromny i cichy Pan z Filipin, który masażystą jest wyśmienitym. Bardzo polecam.

POKOJE

Nasze odczucia są pozytywne. Za pierwszym razem, mieszkaliśmy w pokoju standard i też taki poziom pokój trzymał. Pokój był dobrze wyposażony zarówno w kosmetyki jak i szlafroki. Jedyny minus to brak zestawu do kawy i herbaty. Gdybyśmy jednak mieli mieszkać w tym pokoju z dwójką dzieci, to byłoby ciasno. Na ogromny plus pokoju na pewno możemy zapisać wysoki standard wykończenia i czystość.

Teraz mieszkaliśmy w Apartamencie De Lux. Warunki tutaj były zupełnie inne. Dwa pomieszczenia sypialne, w każdym telewizor, łazienka, pokój ogromny, ze wspaniałym widokiem na las. Zestaw do kawy i herbaty był i, co mnie zachwyciło, deska do prasowania z żelazkiem również. Tutaj z dzieciakami było wygodnie i komfortowo. Standard był bardzo wysoki, a czystość na 6!

Podsumowanie:

Hotel leży w Serocku. Od nas to 60 km i jakaś godzinka drogi. Z Warszawy sporo bliżej. Hotel uchodzi za nowoczesny i zharmonizowany z pięknym, uspakajającym otoczeniem i właśnie tak go odbieram. Nie czuję, że jest szczególnie nastawiony na rodziny z dziećmi, jest natomiast przygotowany na małych gości. Dla mnie hotel jest idealny na krótki, weekendowy wypad, ucieczkę od zgiełku. Nie wiem czy to kwestia otoczenia czy też nienarzucającej się obsługi ale gdy wracam, jestem wyciszona i zrelaksowana, o co zazwyczaj trudno z dwójką dzieci.

Informacje praktyczne:

  • hotel możemy zarezerwować w tej samej cenie, na jednej ze stron pośredniczących, lub pytać w hotelu o oferty specjalnie i pakiety. Cena noclegu waha się od 260-450 złotych, czasem można trafić na promocję last minute.
  • Dzieci do lat 6 w hotelu nie płacą, jeśli śpią na zastanych łóżkach. Myślę, że w pokoju standard warto zamówić dostawkę, łóżeczko dla malucha jest bezpłatne.
  • W hotelu możemy wypożyczyć rowery. Jest ich sporo i wybór również jest spory. Do dyspozycji są damki, rowery dla dzieci, nawet rower z fotelikiem dla malucha. Cena to 20 złotych za pierwszą godzinę.
  • Doba hotelowa trwa od 16-12, natomiast za każdym razem przedłużamy ją do 14 i nikt nie robi nam problemu, nie ponosiliśmy z tego tytułu dodatkowych opłat. Wystarczy zgłosić w recepcji taką potrzebę.
  • w hotelu nie ma żadnego sklepiku, maszyny z napojami, a najbliższy sklep jest kilka kilometrów od hotelu. Warto zatem przygotować się pod kontem dzieci i zabrać z domu napoje i przekąski.

 

 

Jedna myśl na temat “Weekend w Narvil Hotel Conference & Spa

Dodaj komentarz