Wakacje w Juracie – hit czy kit?

W pierwszej części moich powakacyjnych przemyśleń rozprawiłam się z moimi wspomnieniami i wyobrażeniami na temat wakacji w Lubiatowie. Cały post znajdziecie TUTAJ
A dzisiaj druga część moich bałtyckich wspomnień: Wakacje w Juracie – hit czy kit? Siadajcie wygodnie, zaczynamy 🙂

Wakacjne w Juracie hit czy kit plaża dzieciaki

Druga część naszej bałtyckiej przygody to wakacje w Juracie i od razu zacznę od słów: Mieliśmy szczęście! Była wspaniała pogoda. Tak się jakoś ostatnio składa, że polskie lato to połączenie wiosennych opadów i jesiennych temperatur. Kolejny rok takiej pogody ale rokrocznie podobne rozczarowanie. No więc my mieliśmy szczęście – pogoda nam dopisała. Codziennie można było siedzieć na plaży, woda była zimna ale dało się kąpać. Na pewno ma to wpływ na moją ocenę, bo nie jestem pewna czy jest wystarczająco dużo fajnych atrakcji pod dachem, gdy deszcz leje nieprzerwanie przez tydzień.

Ale od początku: Wakacje w Juracie: hit czy kit? Moja córka była zachwycona. Postanowiliśmy, że w Lubiatowie o którym więcej TUTAJ będziemy się relaksować odpuszczając nawet Słowiński Park Narodowy, na Helu odhaczymy wszystkie ważne atrakcje. Subiektywny ranking atrakcji według 6 latki z moich skromnym komentarzem poniżej:

  • FOKARIUM

    Zapewne wszyscy już znają sławne fokarium na Helu. To miejsce, do którego każdy musi się wybrać. Dlaczego? Dlatego, że foki są tam na wyciągniecie ręki, szczególnie jeśli wybierzemy się w porze karmienia. Aktualne godziny karmienia można sprawdzić TUTAJ
    Wstęp kosztuje 5 złotych od osoby.
    W porze karmienia są spore kolejki ale wszystko idzie szybko i sprawnie. Obok Fokarium stoi maszyna rozmieniająca pieniądze. Warto przyjechać nieco wcześniej i zająć sobie w środku miejsce blisko basenu. Inaczej nasze dzieciaki nic nie zobaczą 😉

    Wakacjne w Juracie hit czy kit fokarium

    Wakacjne w Juracie hit czy kit fokarium

    Wakacjne w Juracie hit czy kit fokarium

  • POCIĄG Z JURATY DO HELU

    Nie wiem jak wasze dzieciaki ale moje rzadko podróżują pociągiem. Jak byłam dzieckiem traktowałam pociąg bez specjalnych emocji, ot jedna z opcji. Moja sporo młodsza siostra na widok pociągu wpadała w euforię. Uwielbiała jeździć pociągami, obserwować je. Moje dzieci właśnie tak mają. Uwielbiają patrzeć na pędzące pociągi pomimo iż mieszkamy na co dzień tuż obok torów 😉 a może właśnie dlatego. Taka wycieczka nie dość, że krótka więc jazda nas nie zmęczy to jeszcze na miejscu nie trzeba się martwić o parkowanie. Pociągi jeżdżą często, aktualny rozkład wraz z cenami za bilety możemy sprawdzić na stronie TUTAJ
    Trasa z Juraty do Helu zajmuje kilkanaście minut. Dworzec mieści się 3 minuty pieszo od fokarium i plaży. Za przejazd naszej 4 zapłaciliśmy 18 złotych.

    Wakacjne w Juracie hit czy kit stacja Jurata

  • CYPEL

    To jest genialne miejsce. Plaża na cyplu jest wielka, ma szorstki, gruby, szary piach. Potwornie tu wieje i nie wolno się kąpać ze względu na bardzo silne prądy i spory rów wzdłuż plaży. Co więc fajnego w tym miejscu? Jest tu jakaś naturalność, urok, taki Polski klimat sprzed lat. Wzdłuż plaży stworzono genialny deptak nad wydmami. W każdym interesującym miejscu są tabliczki informujące o rosnącej roślinie wraz z obrazkiem. Świetne dla dzieciaków. No a bieganie po krętym, metalowym pomoście dopełnia szczęście.
    Na cypel możemy dojść pieszo ale droga do ładnych nie należy. Wiedzie przez dziesiątki straganów z chińskim badziewiem. My zdecydowaliśmy się na przejażdżkę meleksem w obie strony (5 złotych od osoby/w każdą stronę).

    Wakacjne w Juracie hit czy kit cypel plaża

  • PARK LINOWY

    To atrakcja, które wstępnie nie planowaliśmy. Zosia męczyła nas o wycieczkę do parku linowego od dawna. Znając ją byłam pewna, że nie wie na co się porywa i po 2 minutach będzie się bała. W końcu ulegliśmy. Oczywiście po 2 minutach wpadła w panikę 😉 ale skoro zapłacone to motywacja wzrasta. Po pokonaniu pierwotnego lęku nie chciała wychodzić i prawie płakała, że czas do domu. Ogromnym plusem wspinania się jest szkolenie z obsługi karabińczyków, przekładania liny. Dzieciaki są w kaskach i uprzęży. Miałam wrażenie, że moje maluchy tam wysoko były bardzo dorosłe i odpowiedzialne. Świętna sprawa. Nasz park linowy zlokalizowany jest w Juracie, bardzo blisko głównego deptaku. Na miejscu jest parking. Godziny otwarcia i pełną ofertę znajdziecie TUTAJ
    Za 2 przejścia toru płaciliśmy 25 złotych od osoby. Zdecydowanie polecam. Również dorosłym 🙂

    Wakacjne w Juracie hit czy kit park linowy Zosia

    Wakacjne w Juracie hit czy kit park linowy wojtek

  • KINO W PLENERZE

    Naszą tradycją jest chodzenie do kina w plenerze, które co roku gości na Helu. W tym celu rozkładany jest specjalny namiot, rozstawiane krzesełka. Ekran jest spory, dźwięk dobry, jest klimat. Minus jest taki, że w ofercie 1 film dla dzieci. Moje dzieci odmówiły oglądania, po obejrzeniu zajawek. Koszt biletu: 19 złotych/osoba

  • SPACER NA MOLO

    Brzmi jak coś oczywistego ale spotkałam się z ludźmi, którzy będąc nad morzem nie wiedzieli, że w Juracie jest bardzo fajne molo nad zatoką. Stacjonują tam kitesurferzy, jest fajny, szeroki deptak, molo jest odnowione i dość długie. W połowie drogi jest knajpka (w połowie sierpnia była zamknięta więc nie wiem czy kiedykolwiek ją otwierają ;))

  • PLAŻA

    Na koniec wisienka na torcie.
    Jeśli mam być szczera to uważam, że nie ma piękniejszej plaży nad polskim morzem niż ta w Juracie. Dojście do plaży jest dość mozolne, głęboko w ląd wchodzą wydmy porośnięte lasem więc nie jest łatwo tu dojść. Są oczywiście chodniki ale kilkaset metrów musimy przejść. Co to daje? Pustki! Na plaży zawsze jest pusto. Kilka parawanów, trochę ludzi w promieniu 100 metrów od wejścia, a potem gdzieniegdzie jakaś rodzina z dzieciakami przy plaży. Można na prawdę odpocząć. Jedyny minus: meduzy. Zagęszczenie ogromne. Wprawdzie według wszelkich opinii nasze Chełbie, czyli oficjalna nazwa tych przeźroczystych, galaretowatych stworzeń są zupełnie niegroźne dla człowieka, bo ich parzydełka wytwarzają minimalną ilość jadu to jednak dyskomfort pływania z tymi parasolami jest średnio przyjemny. Dzieciaki natomiast zachwycone 🙂
    Pamiętajmy przy tym, że tak samo jak każdemu zwierzęciu tak i chełbi należy się szacunek. Nie pozwalajmy dzieciom wyławiać ich z wody i bawić się nimi, tylko dlatego że są takie śmieszne. Poza wodą chełbia umiera. Znajdźmy odrobinę wrażliwości w sobie i uczmy nasze dzieci szacunku dla natury.

    Wakacjne w Juracie hit czy kit plaża wojtek

    Wakacjne w Juracie hit czy kit plaża zabawa

JEDZENIE:

Wakacje w Juracie jak i w innych miejscach nie byłyby kompletne bez opisów i zdjęć jedzenia ;). A jeśli jedzenie to na pewno ryby. Ale czy tylko? I czy w ogóle warto? Kilka naszych odkryć i rozczarowań znajdziecie niebawem na blogu w obszernym fotostory 😉

Na koniec najważniejsze: gdzie się zatrzymać w Juracie? Dla nas idealne miejsce to Villa Kamp. A co jest takiego w tym miejscu, że rok rocznie wracamy? Recenzja TUTAJ.

 

2 myśli na temat “Wakacje w Juracie – hit czy kit?

Dodaj komentarz